Jakie zachowania grożą utratą zarobków na YouTube?

0
322

YouTube przypominał coś w rodzaju El Dorado dla twórców, gdy wprowadzał pierwsze programy partnerskie i zaczął dzielić się z nimi przychodami z reklam. Nie liczyło się wtedy prawie nic poza wyświetleniami, które wyznaczały prestiż youtubera i jednocześnie windowały jego zarobki coraz bardziej w górę i w górę. Sytuacja zaczęła się jednak dynamicznie zmieniać: twórcy bardzo szybko zaczęli się organizować w taki sposób, by mieć pole do dialogu z oddziałem Google w danym kraju, ponieważ pojedyncza osoba miała zazwyczaj ogromny problem z dochodzeniem swoich praw, na przykład związanych z naruszeniami praw autorskich.


Problem nadszedł jednak z innej strony: pomiędzy YouTube’m, a twórcami nadal znajdowali się reklamodawcy, którzy w pewnym momencie poczuli, że nie chcą, by ich produkty były reklamowane na kanałach twórców budzących szczególnie duże kontrowersje. Programy partnerskie jak i sam serwis nie mogą funkcjonować bez reklamodawców, więc jasnym stało się, że na YouTube musiały być wprowadzone zmiany, jawnie uderzające w zarobki wielu bezkompromisowych twórców.

Google a YouTube

Platforma Google z czasem zaczęła podsumować swoim youtuberom różnorakie standardy społeczności, których twórcy powinni przestrzegać. Nie były to obostrzenia krzywdzące lub cenzurujące, ale na pewno ograniczające w jakiś sposób kreatywność osób prowadzących niektóre szczególnie kontrowersyjne kanały.

Dużym problemem stały się przekleństwa i wulgarny sposób bycia, który był wręcz cechą charakterystyczną niektórych twórców. W filmach raczej nie można było zamieszczać szeroko pojętych treści nienawistnych – jest to nieostre pojęcie, ale chodziło głównie o to, by nie odbierać innym osobom należnych im praw, co zostało przyjęte ze szczególną dezaprobatą przez osoby o zacięciu politycznym i wyraźnie skłaniające się w stronę prawicy.


Ostatecznie zajęto się również kwestią szerzenia szeroko pojętej dezinformacji – swego czasu kultowe na YouTube były filmy opatrzone żółtymi napisami, które poruszały tematykę różnego rodzaju teorii spiskowych związanych chociażby ze szczepieniami. Tego rodzaju treści platforma Google zdecydowanie nie chciała u siebie widzieć.


Zastanawiającym szczegółem jest, czy kanały z całkowicie obciętymi dochodami, które pomimo to publikują nowe filmy, będą mogły nadal te kanały prowadzić. Jest to warte rozważenia z powodu zmiany w regulaminie, która zaopatrzyła władze serwisu w możliwość usuwania kanałów nieopłacalnych z handlowego punktu widzenia, czyli nieprzynoszących żadnego przychodu. Taka okoliczność została naturalnie zdementowana przez przedstawicieli serwisu, ale może być to pierwszy krok w zupełnie nowym kierunku.

Bycie influencerem na YouTube bezsprzecznie wymaga dzisiaj przestrzegania wielu zasad. Niektórzy w reakcji na to krzyczą o cenzurze, niektórzy rozumieją – YouTube udostępniał i nadal udostępnia możliwość pokazywania swoich filmów całkowicie za darmo i nierozsądnie jest oczekiwać, by materiały nieatrakcyjne pod względem marketingowym mogły zarabiać na równi z twórcami tworzącymi treści przystępne i wpisujące się w przyjęte normy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here