Ciekawostki

Więcej zamówień, mniej taksówek

Sebastian Morawski
Styczeń 3 2017

Branża taxi

Z każdym rokiem wyraźnie rośnie liczba osób chętnych do skorzystania z usług taksówkarskich, jak donoszą korporacje taksówkarskie. Równocześnie jednak cały czas spada liczba osób realnie jeżdżących po ulicach taksówkami. Związki zawodowe biją na alarm, że za niedługo tylko emeryci będą jeździć taksówkami, ponieważ biznes staje się zupełnie nieopłacalny.

Spadająca liczba taksówkarzy

Paradoksalnie, liczba licencji taksówkarskich utrzymuje się cały czas na tym samym poziomie, ale liczba dostępnych taksówek spada. Związane jest to z wieloma czynnikami. Przede wszystkim, nie ma limitów na wydawanie licencji, więc coraz częściej wyrabiają je ludzie pracujący na przykład w hotelach, który w ten sposób uzyskują dostęp do miejsc i pasów zarezerwowanych dla transportu publicznego.

Coraz więcej taksówkarzy podejmuje też pracę na własna rękę, często jako pracę dodatkową. Minęły czasy, kiedy każdy jeździł w korporacji. Dzisiaj przede wszystkim odstraszają koszty związane z opłatą korporacyjną, a do tego ludzie traktują taksówkę jako dodatek do innego etatu. Wyjeżdżają na drogi tylko w godzinach, kiedy można liczyć na najłatwiejsze pieniądze. W innym czasie jazda im się nie opłaca.

Licencja taksówkarska

Błędne koło

Konkurencja na rynku taksówek sprawiła, że ceny są obecnie naprawdę przystępne i nieraz konkurują z cenami transportu publicznego. Są to jednak za niskie stawki, by taksówkarzom się to opłacało. Zwłaszcza jeśli musieliby jeździć w godzinach szczytu i męczyć się z korkami. Z tego powodu liczba kierowców w korporacjach jest o co najmniej 20% niższa od tej, która gwarantowałaby w miarę płynną pracę.

Dzisiaj korporacje często odmawiają usług klientowi, ale nie mogą podnieść swoich stawek i zatrudnić większej ilości kierowców, ponieważ wyższe stawki odebrałyby im klientów w czasie, kiedy można na nich dobrze zarobić. Zapowiadane opanowanie rynku przez emerytów związane jest z tym, że mogą oni płacić obniżone składki na ZUS, dzięki czemu obciążenie finansowe zabierające 1/3 dochodu może być ograniczone do znacznie bardziej znośnego poziomu.

Udostępnij